Posts Tagged ‘ostróda’

Pojawili się dziwni ludzie z bronią. Jeden miał napis na koszulce MMA FIGHT TEAM. Nie wiadomo kim ci mężczyźni?

Pojawili się dziwni ludzie z bronią. Jeden miał napis na koszulce MMA FIGHT TEAM. Nie wiadomo kim ci mężczyźni?

Do prawdziwego skandalu doszło w piątek we wsi Kajkowo pod Ostródą. Pracownicy kancelarii komorniczej, najpierw próbowali wtargnąć na posesję człowieka, który nie ma żadnych długów, a później z ulicy próbowali zająć samochód, który nie był własnością dłużnika. Na pomoc pracownikom kancelarii, gdzie żaden z nich nie był komornikiem zostali wezwani policjanci, a później dojechali jacyś ludzie z bronią. Jeden z nich ciekawe czy przypadkiem miał koszulkę z napisem MMA!

Broń eksponowali przechodniom czy próbowali kogoś wystraszyć?

Broń eksponowali przechodniom czy próbowali kogoś wystraszyć?

Wszyscy pamiętamy spektakularne zatrzymanie w czwartek pięciu czołowych zawodników drużyny MMA z Olsztyna. Zatrzymani według prokuratury i policjantów CBŚ-u, mieli stworzyć na terenie województwa Warmińsko-Mazurskiego i nie tylko struktury mafijne i zajmować się wymuszeniami, haraczami, oraz ściąganiem długów. Jeden z podejrzanych w Kaliningradzie ma być poszukiwany przez Rosjan za zabójstwo człowieka. Rodzi się więc pytanie, co robili ludzie z bronią z widocznymi napisami „MMA” przy akcji pracowników?….

Więcej na stronie popularnego portalu regionalnego ELBLAG24.PL

kliknij w miniaturkę

Elblag 24

Jeżeli Państwo mają informację na temat funkcjonariuszy ostródzkiej policji, którymi mamy się zająć i poprosić o nagłośnienie w ogólnopolskich mediach, prosimy o kontakt:
https://www.facebook.com/ostroda2012.wordpress
Zapewniamy pełną anonimowość

Działanie komorniczki z Działdowa, gdzie asesurę wykonywał komornik z Ostródy, prywatnie jej syn!

Zobaczcie film

TTV

Tak POlska policja katuje niewinnego człowieka

Reklamy

Radny przed sądem próbował udowodnić, że cała sprawa jest polityczna!

Stanisław K fakt

To prawdziwa kpina wymiaru sprawiedliwości. Sąd rejonowy w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) po wielu miesiącach ślimaczącego się śledztwa, skazał radnego miejskiego za jazdę samochodem po pijanemu. Sędzia był wyjątkowo łaskawy, bo radnemu wymierzył jedynie… grzywnę i odebrał na dwa lata prawo jazdy! Radny, przewodniczący rady miejskiej SLD, mimo że popełnił przestępstwo to nie usłyszał wyroku więzienia w zawieszeniu

59-letni Stanisław K., został przyłapany w ubiegłym roku, jak jechał zamroczony alkoholem ulicami miasteczka. Policję powiadomił anonimowy świadek, który widział jak radny po libacji alkoholowej wsiada do swojego auta. – Zataczał się na nogach i jak niby nic wsiadł do auta i pojechał do domu. Tu go wszyscy znają, bo od lat jeszcze w strukturach PZPR piastował wysokie stanowiska. Ludzie siedzący na przystanku zadzwonili na policję, bo ledwie wsiadał do auta – wspomina jeden ze świadków zdarzania.
Kiedy policjanci z drogówki zatrzymali radnego pijaka, ten wypierał się, że jak wsiadał do auta był trzeźwy. A jak zatrzymał wypił 20 gram wódki. Jednak stróże prawa przebadali Stanisława K., okazało się, że miał 1,2 promila alkoholu we krwi. Sprawa trafiła na biurko prokuratora.
Jednak radny nawet w obliczu miażdżących go dowodów, nie miał zamiaru poddać się i na etapie śledztwa przyjmował różne linie obrony, nawet taką że to jest zemsta polityczna. Prokuratura i policja przez obrońcę i samego Stanisława K., dosłownie została zasypana różnego rodzaju wnioskami. – Musieliśmy powoływać biegłych, prowadzić eksperymenty w tym drogą retrospekcję, a to wszystko służyło przedłużenia się śledztwa, tylko nie wiem po co, bo dowody były jednoznaczne – mówi Fakt.pl jeden ze śledczych.
Jak udało nam się dowiedzieć Stanisław K. przez ten cały czas pobiera miesięcznie dietę radnego (około 1300 zł) oraz zgarnia kasę w miejskiej spółce.
Po wielu miesiącach batalii, udało się nieprawomocnie skazać radnego. Sąd radnemu, który przez cały czas przedłużał śledztwo, wymierzył mu jedynie grzywnę i zakazał jazdy samochodem przez dwa lata. Sędzia, mimo wyraźnego wniosku prokuratora, nie wymierzył Stanisławowi K. wyroku ograniczenia wolności. –To jest kpina, bo ilu rowerzystów co siedzą za jazdę po pijaku. Widać radny może czuć się bezkarny – denerwuje się Jan Wiśniewski (55 l.) z Ostródy.
Wyrok jest nieprawomocny, Stanisław K., z którym nie udało nam się skontaktować, zapewne złoży apelację i tym dociągnie do końca kadencji radnego inkasując przy tym okrągłą sumkę!
źródło Fakt.pl
Przeczytaj też:

Lekarze bogacą się na państwowych pacjentach Jednocześnie pracują na dyżurach w szpitalu, przyjmują w prywatnych praktykach i prowadzą ośrodki, konkurencyjne do państwowych czy samorządowych, a finansowane przez NFZ… Kiedy pacjent chce umówić się na państwową wizytę u lekarza, słyszy, że nie ma teraz miejsca. Ale jak tylko sięgnie do kieszeni, przyjmowany jest nawet w tym samym dniu! Tyle że czasem zarabia na tym już tylko doktor, a nie szpital. Jak to możliwe?- pyta retorycznie Fakt.

Dyrektor do spraw medycznych Bożena S., w szpitalu w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) razem z mężem jest właścicielem prywatnej przychodni, konkurencyjnej dla szpitala i przychodni, którą szpital prowadzi. Do tego ona sama jest ordynatorem jednego z oddziałów, a jej mąż lekarzem ortopedą piętro niżej. I do tego lekarzem-orzecznikiem przy powiatowej komisji do spraw orzekania o niepełnosprawności w powiecie ostródzkim…. więcej na stronie <<<Fakt.pl po kliknięciu w link

Fakt o lekarzachTo, co dzieje się w polskiej służbie zdrowia to jawna kpina! Jeśli nie masz góry pieniędzy, koneksji albo nie jesteś politycznym VIP-em, możesz nie doczekać wizyty u lekarza. To, że ciężko pracujesz, regularnie płacisz składki zdrowotne i podatki nie znaczy nic! Równy i darmowy dostęp do specjalistów czy szpitalnych łóżek to fikcja. Reporterzy Faktu sprawdzili to w wielu miastach w Polsce. Jeśli nie wyłożysz ponad 100 zł albo nie powołasz się na wysoko postawionego polityka, trafiasz do gigantycznej kolejki. Na takim układzie ty tracisz zdrowie albo pieniądze. A zyskują lekarze – traktując szpitale i przychodnie jak swoje maszynki do robienia pieniędzy-pisze bulwarówka

Przykładów na zwyrodnienie systemu rzekomo darmowej służby zdrowia w Polsce są tysiące. Ot, dzwoniąc do kardiologa w „Dolmedzie”, jednej z największych i najpopularniejszych przychodni we Wrocławiu, która ma podpisany kontrakt z NFZ, pani w rejestracji już na dzień dobry pyta, czy wizyta ma być „na Fundusz” czy prywatnie. Płacimy składki na NFZ, więc chcemy skorzystać z bezpłatnej – gwarantowanej konstytucją – służby zdrowia.

W ciągu jednego dnia pracy dr Irena O. przyjmuje w tym samym gabinecie „na NFZ” i prywatnie. Np. w środy jest od 7.00 do 16.00. Ale tylko dwie ostatnie godziny „na NFZ”! – To skandal, bo takie rozwiązanie może prowadzić do nadużyć. Lekarz nie powinien w tym samym miejscu przyjmować państwowo i prywatnie – mówi Magdalena Płatek (27 l.), pacjentka. – Poza tym terminy do lekarzy są kosmiczne. Ja do kardiologa czekałam 7 miesięcy! – dodaje.

By nie umrzeć czekając na odległy termin wizyty, trzeba płacić albo mieć znajomości. Tak jak w Przychodni Świętokrzyskiej w Gdańsku (pomorskie). Na wizytę u okulisty na Fundusz trzeba czekać do czerwca. Zrobiliśmy prowokację. Dziennikarz przedstawił się jako asystent posła, podając nazwisko zbliżone do nazwiska znanego polityka. Poprosił o umówienie mamy posła. I co? Termin znalazł się tego samego dnia. Za trzy godziny od telefonu!

Małżeństwo lekarzy z Ostródy

Z kolei w Ostródzie (warmińsko-mazurskie) małżeństwo lekarzy działa sprawnie nie tylko na gruncie prywatnym. Bożena S. jest dyrektorem ds. medycznych szpitala. Medycy, poniekąd pod nią podlegli, kierują pacjentów na badania do jej… prywatnej przychodni. W której m.in. pracuje jej mąż i inni lekarze ze szpitala.

źródło; fakt.pl, oto

Przeczytaj także: 

>>> Bogacą się na pacjentach

>>> Super Express o staroście i szpitalu powiatowym w Ostródzie

>>> Film z toastami  starosty Brodziuka z Ostródy

Dotarliśmy do dokumentów finansowych szpitala. Już dla laika widaćjaki jest stan finasów szpitala- poniżej kopie

Wypełnij ankietę:

Brawo, wójcie starosto- tylko tak trzymać lokalni „PO-litycy!”

Źródło: onet, PAP

>>> Cały tekst w onet.pl

W Lidzbarku Warmińskim powstanie hodowla sandaczy

Na terenie specjalnej strefy ekonomicznej w Lidzbarku Warmińskim powstanie hodowla sandaczy. Inwestor zapowiedział, że po zakończeniu inwestycji zatrudni od 70 do 100 osób – poinformował burmistrz Lidzbarka Warmińskiego Artur Wajs.

Wajs powiedział, że hodowlę sandaczy w tym mieście zakłada prywatna firma, która dotąd działała w Ostródzie- czytamy na stronach onetu.

– Mam nadzieję, że inwestycja dojdzie do skutku. Pierwsze decyzje związane z budową hodowli już są wydane; na działce prowadzone są prace – wskazał Wajs. Dodał, że w rozmowach z samorządem inwestor zadeklarował zatrudnienie od 70 do 100 osób.

Sandacze mają być hodowane w kilku halach, które staną na blisko 2 ha działce na terenie Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Działkę oddano inwestorowi w użytkowanie wieczyste w ubiegłym roku. Podatki z tytułu użytkowania ziemi oraz od nieruchomości inwestor będzie wpłacał do kasy urzędu miasta.

– Dla nas najistotniejsze są nowe miejsca pracy – podkreślił burmistrz.

Marcin Kuchciński z Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej powiedział, że ponieważ hodowla ryb nie kwalifikuje się do wydania zezwolenia przez strefę, to „przedsiębiorca nie będzie korzystał ze zwolnień podatkowych”.

Czy na terenach przyległych Ostródzie- bo w samym mieście nie ma już miejsca ze względu na politykę dawnych władz, które doprowadziły do budowy jedynie pustych hoteli,  nie można stworzyć specjalnej strefy ekonomicznej, mamy dwóch przedstawicieli w parlamencie i nic tu się nie dzieje. Jedynym kawałkiem ziemi gdzie miała powstać specjalna strefa ekonomiczna- dawna tuczarnia „Cieszpięty” koło Morlin została sprzedana dla firmy hazardowej. Dlatego niedziwne, że ostródzkie firmy wynoszą się z Ostródy!

 

Kolejny raz zabrakło paliwa?!

Ciąg dalszy serialu pod tytułem „Tak zarządzana jest ostródzka Żegluga”. W ostatnią niedzielę ( handlową niedzielę) kolejny raz stacja paliw w żegludze była zamknięta. Czy zamkniecie stacji było spowodowane jak ostatnio brakiem paliwa, bo ktoś zapomniał złożyć zamówienia? Od kilku tygodni pan prezes zatrudnił dodatkowego człowieka od zamawiania paliwa.

Panie Burmistrzu, czy już nie warto skończyć z głównym aktorem całego zamieszania?

Kolejny raz stacja paliw była zamknięta

Kolejny raz stacja paliw była zamknięta

 

 

Upadające zakłady pracy, gigantyczne bezrobocie, ogólna bieda widoczna w mieście a tu nasz burmistrz zafundował na miejsce prezesa sędziego piłkarskiego. Nie dość, że podatnicy dotują spółkę to jeszcze jaśnie pan prezes limuzyną godną dygnitarzy wozi się do domu w Olsztynie. A każdego kto pana prezesa śmie krytykować pozywa przed sąd i śle na niego donosy ( panie prezesie mamy takowe i wydrukujemy je łącznie z stenogramami nagrań jak pan się odnosi do pracowników). Od jednego z kierowców, od którego “pewnego” (nie zdradzamy celowo, żeby nie dorobić papierów że był to np. wyjazd służbowy) otrzymaliśmy film jak to luksusowa limuzyna należąca do spółki miejskiej nadzorowanej przez burmistrza pędzi w kierunku Olsztyna i łamie przepisy ruchu drogowego. Tylko za popełnione wykroczenia kierowca otrzymałby 10 punktów karnych i 600 złotych mandatu. Panie Burmistrzu Najmowicz, kto kierował tym samochodem?

Kadry z filmu, droga nr 16 Ostróda-Olsztyn okolice miejscowości Stare jabłonki na wysokości stacji paliw Orlen. Cały film niebawem na łamach naszego serwisu

Peugeot należący do żeglugi przygotowuje się do wyprzedzania. Kierowca włączył lewi kierunkowskaz

Peugeot należący do żeglugi przygotowuje się do wyprzedzania. Kierowca włączył lewi kierunkowskaz

Kierowca peugeota żeglugi ostródzko-elbląskiej skończył manewr wyprzedzania na powierzchni wyłączonej z ruchu. Mandat za to wykroczenie 250-500 złotych i 6 punktów karnych.

Kierowca peugeota żeglugi ostródzko-elbląskiej skończył manewr wyprzedzania na powierzchni wyłączonej z ruchu. Mandat za to wykroczenie 250-500 złotych i 6 punktów karnych.

Służbowy peugeot pędzi w stronę Olsztyna. Za paliwo do tego samochodu płaci spółka miejska, na którą dotują podatnicy. Burmistrz umorzył kolejny raz podatek spółce, a radni tzw. „koalicji POwiatowej miłości” na jego wniosek przegłosowali wypłatę spółce 800 tysięcy złotych!

Służbowy peugeot pędzi w stronę Olsztyna. Za paliwo do tego samochodu płaci spółka miejska, którą dotują podatnicy. Burmistrz umorzył kolejny raz podatek spółce, a radni tzw. „koalicji POwiatowej miłości” na jego wniosek przegłosowali wypłatę spółce 800 tysięcy złotych!