Archive for the ‘Wszystko o Włodzimierz Brodiuk’ Category

Lekarze bogacą się na państwowych pacjentach Jednocześnie pracują na dyżurach w szpitalu, przyjmują w prywatnych praktykach i prowadzą ośrodki, konkurencyjne do państwowych czy samorządowych, a finansowane przez NFZ… Kiedy pacjent chce umówić się na państwową wizytę u lekarza, słyszy, że nie ma teraz miejsca. Ale jak tylko sięgnie do kieszeni, przyjmowany jest nawet w tym samym dniu! Tyle że czasem zarabia na tym już tylko doktor, a nie szpital. Jak to możliwe?- pyta retorycznie Fakt.

Dyrektor do spraw medycznych Bożena S., w szpitalu w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) razem z mężem jest właścicielem prywatnej przychodni, konkurencyjnej dla szpitala i przychodni, którą szpital prowadzi. Do tego ona sama jest ordynatorem jednego z oddziałów, a jej mąż lekarzem ortopedą piętro niżej. I do tego lekarzem-orzecznikiem przy powiatowej komisji do spraw orzekania o niepełnosprawności w powiecie ostródzkim…. więcej na stronie <<<Fakt.pl po kliknięciu w link

Fakt o lekarzachTo, co dzieje się w polskiej służbie zdrowia to jawna kpina! Jeśli nie masz góry pieniędzy, koneksji albo nie jesteś politycznym VIP-em, możesz nie doczekać wizyty u lekarza. To, że ciężko pracujesz, regularnie płacisz składki zdrowotne i podatki nie znaczy nic! Równy i darmowy dostęp do specjalistów czy szpitalnych łóżek to fikcja. Reporterzy Faktu sprawdzili to w wielu miastach w Polsce. Jeśli nie wyłożysz ponad 100 zł albo nie powołasz się na wysoko postawionego polityka, trafiasz do gigantycznej kolejki. Na takim układzie ty tracisz zdrowie albo pieniądze. A zyskują lekarze – traktując szpitale i przychodnie jak swoje maszynki do robienia pieniędzy-pisze bulwarówka

Przykładów na zwyrodnienie systemu rzekomo darmowej służby zdrowia w Polsce są tysiące. Ot, dzwoniąc do kardiologa w „Dolmedzie”, jednej z największych i najpopularniejszych przychodni we Wrocławiu, która ma podpisany kontrakt z NFZ, pani w rejestracji już na dzień dobry pyta, czy wizyta ma być „na Fundusz” czy prywatnie. Płacimy składki na NFZ, więc chcemy skorzystać z bezpłatnej – gwarantowanej konstytucją – służby zdrowia.

W ciągu jednego dnia pracy dr Irena O. przyjmuje w tym samym gabinecie „na NFZ” i prywatnie. Np. w środy jest od 7.00 do 16.00. Ale tylko dwie ostatnie godziny „na NFZ”! – To skandal, bo takie rozwiązanie może prowadzić do nadużyć. Lekarz nie powinien w tym samym miejscu przyjmować państwowo i prywatnie – mówi Magdalena Płatek (27 l.), pacjentka. – Poza tym terminy do lekarzy są kosmiczne. Ja do kardiologa czekałam 7 miesięcy! – dodaje.

By nie umrzeć czekając na odległy termin wizyty, trzeba płacić albo mieć znajomości. Tak jak w Przychodni Świętokrzyskiej w Gdańsku (pomorskie). Na wizytę u okulisty na Fundusz trzeba czekać do czerwca. Zrobiliśmy prowokację. Dziennikarz przedstawił się jako asystent posła, podając nazwisko zbliżone do nazwiska znanego polityka. Poprosił o umówienie mamy posła. I co? Termin znalazł się tego samego dnia. Za trzy godziny od telefonu!

Małżeństwo lekarzy z Ostródy

Z kolei w Ostródzie (warmińsko-mazurskie) małżeństwo lekarzy działa sprawnie nie tylko na gruncie prywatnym. Bożena S. jest dyrektorem ds. medycznych szpitala. Medycy, poniekąd pod nią podlegli, kierują pacjentów na badania do jej… prywatnej przychodni. W której m.in. pracuje jej mąż i inni lekarze ze szpitala.

źródło; fakt.pl, oto

Przeczytaj także: 

>>> Bogacą się na pacjentach

>>> Super Express o staroście i szpitalu powiatowym w Ostródzie

>>> Film z toastami  starosty Brodziuka z Ostródy

Dotarliśmy do dokumentów finansowych szpitala. Już dla laika widaćjaki jest stan finasów szpitala- poniżej kopie

Wypełnij ankietę:

Brawo, wójcie starosto- tylko tak trzymać lokalni „PO-litycy!”

Źródło: onet, PAP

>>> Cały tekst w onet.pl

W Lidzbarku Warmińskim powstanie hodowla sandaczy

Na terenie specjalnej strefy ekonomicznej w Lidzbarku Warmińskim powstanie hodowla sandaczy. Inwestor zapowiedział, że po zakończeniu inwestycji zatrudni od 70 do 100 osób – poinformował burmistrz Lidzbarka Warmińskiego Artur Wajs.

Wajs powiedział, że hodowlę sandaczy w tym mieście zakłada prywatna firma, która dotąd działała w Ostródzie- czytamy na stronach onetu.

– Mam nadzieję, że inwestycja dojdzie do skutku. Pierwsze decyzje związane z budową hodowli już są wydane; na działce prowadzone są prace – wskazał Wajs. Dodał, że w rozmowach z samorządem inwestor zadeklarował zatrudnienie od 70 do 100 osób.

Sandacze mają być hodowane w kilku halach, które staną na blisko 2 ha działce na terenie Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Działkę oddano inwestorowi w użytkowanie wieczyste w ubiegłym roku. Podatki z tytułu użytkowania ziemi oraz od nieruchomości inwestor będzie wpłacał do kasy urzędu miasta.

– Dla nas najistotniejsze są nowe miejsca pracy – podkreślił burmistrz.

Marcin Kuchciński z Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej powiedział, że ponieważ hodowla ryb nie kwalifikuje się do wydania zezwolenia przez strefę, to „przedsiębiorca nie będzie korzystał ze zwolnień podatkowych”.

Czy na terenach przyległych Ostródzie- bo w samym mieście nie ma już miejsca ze względu na politykę dawnych władz, które doprowadziły do budowy jedynie pustych hoteli,  nie można stworzyć specjalnej strefy ekonomicznej, mamy dwóch przedstawicieli w parlamencie i nic tu się nie dzieje. Jedynym kawałkiem ziemi gdzie miała powstać specjalna strefa ekonomiczna- dawna tuczarnia „Cieszpięty” koło Morlin została sprzedana dla firmy hazardowej. Dlatego niedziwne, że ostródzkie firmy wynoszą się z Ostródy!

 

Krzysztof Kwiatkowski (dawny poseł PO), obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli gani urzędników za libacje! 
Ostródzkie POwiatowe balangi są mocne!

Ostródzkie POwiatowe balangi są mocne!

Krzysztof Kwiatkowski prezes NIK, Foto NIK

Krzysztof Kwiatkowski prezes NIK, Foto NIK

-Instytucje publiczne muszą szanować pieniądze podatników. Dlatego planujemy przeprowadzić kontrolę, w której sprawdzimy, czy pieniądze publiczne są wydawane w celowy i gospodarny sposób przy organizacji różnego rodzaju szkoleń przez instytucje państwowe – powiedział dla Faktu prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Wielokrotnie pisaliśmy na łamach ostroda2012.wo…, zresztą nie tylko my o tym jak poczynają POwiatowi urzędnicy. Ich balangi, szkolenia i konferencje nie odbiegają od tych z „warszawki”. Na przykład  urzędnicy urzędu pracy podległego staroście Brodiukowi, „szkolą się” w luksusowych hotelach takich jak ostatnio Hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Czy takie wyjazdy pomagają bezrobotnym z POwiatu ostródzkiego, raczej nie, a podatnika kosztują krocie. I właśnie walkę z tym procederem zapowiada Kwiatkowski.

Super Expres pisał o POwiatowej imprezie ze starostą  Brodiukiem w Ostródzie

Super Expres pisał o POwiatowej imprezie ze starostą Brodiukiem w Ostródzie

-Przygotowując się do kontroli, będziemy analizować także przypadki szkoleń opisane w mediach. Kontrolerzy sprawdzą, jak zaplanowano szkolenia, czy plany szkoleniowe wynikały z rzeczywiste potrzeby, gdzie zorganizowano szkolenia, na co konkretnie wydano pieniądze podatników i wreszcie jakie dzięki tym szkoleniom osiągnięto efekty. 

/bolek, nik, fakt.pl/

Tak się bawią POwiatowi z Brodiukiem

Na koniec małe przypomnienie:

-Dla wytrwałych, wszystko o staroście  Włodzimierzu https://ostroda2012.wordpress.com/category/wszystko-o-wlodzimierz-brodiuk/

– Tak się w POwiecie pije! http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/starostwo-chleje-a-szpital-tonie-w-dugach-zdjecia_293340.html

-Zawody strzeleckie z oficjalnym udziałem starosty, byli policjanci, wybrani dziennikarze, wojskowi, urzędnicy, WÓDKA I OSTRA BROŃ https://ostroda2012.wordpress.com/2012/09/02/starosta-ostrodzki-wlodzimierz-brodiuk-na-imprezie/

 

Felieton, którego nie mogłem opublikować w lokalnej prasie

„Daj krowie w żłobie, ona da i tobie”

Według wykazu liczby bezrobotnych oraz stopy procentowej bezrobocia wśród mieszkańców Powiatu Ostródzkiego na koniec marca 2013 roku, zamieszczonego na stronie internetowej Powiatowego Urzędu Pracy w Ostródzie, sytuacja oczekujących na pracę w naszym POwiecie jest dramatyczna. W grupie aktywnej zawodowo 9,4 tys. mieszkańców POwiatu oczekuje na zatrudnienie, co stanowi 24,6 procent tej grupy. Statystyki, niestety, milczą o sytuacji ludzi młodych w POwiecie, dotkniętych bezrobociem. Stąd też żadna jaskółka tej wiosny nie podjęła się misji zwiastowania zmiany na lepsze, bo i „powiedziały bociany, niedobre są zmiany”. Na gorsze – ma się rozumieć. Wobec braku perspektyw na jakiekolwiek postępy, zmarznięte i głodne bociany nie miały sił dalej klekotać o ludzkiej biedzie w Powiecie Ostródzkim. Słowem, trudna wiosna. Dla zdezorientowanych bocianów również – już na etapie składania jaj zastanawiały się nad dokonaniem masowej aborcji: jak pozbyć się z gniazd jednej z faz rozwoju potomka (czyli jaja), aby w przyszłości nie biedzić się zbytnio nad zaopatrywaniem zbyt licznej rodziny w niezbędne produkty żywnościowe. Aprowizacja w tym trudnym czasie… brrr… Choć ubierać nie trzeba, bo w piórka same obrastają, jaki to później wydatek na szkołę życia, klekotania i latania!…

Starosta Ostródzki Włodzimierz Brodiuk

Starosta Ostródzki Włodzimierz Brodiuk

Rozdziobują nas natomiast kruki i wrony, odbierając resztki nadziei i szans na godne życie. Bo gdy „na kogo kruk, na tego i wrony”. Z jednoczesnym przekonaniem, że „kruk krukowi oka nie wykole”. Tylko bowiem wybrani emeryci w POwiecie mają się bardzo dobrze, to znaczy mają zapewnioną, dobrze płatną pracę rozdawaną hojnie ręką głośnego starosty. Dlaczego głośnego? Otóż bowiem w tym samym czasie, gdy w zacisznym i wygodnym gabinecie podpisuje angaże dla POprawnych emerytów, usta ma zapełnione frazesami o rozwiązywaniu problemów związanych z bezrobociem w naszym POwiecie, szczególnie z bezrobociem wśród młodych ostródzian.
Jeśli chodzi o młodych, należy przedstawić wyniki sondażu CBOS (43/2013), który podjął problem rynku pracy i poczucia zagrożenia bezrobociem. Zasadniczo ocena sytuacji na rynku pracy jest realistyczna, czyli zła. Taką ocenę deklaruje 51 proc. Polaków, jeszcze bardziej dramatycznie – sytuacja jest bardzo zła – formułuje 33 proc. badanych. Zdecydowana większość, łącznie 84 proc., dostrzega skalę problemu Polski z pracą. Młodzi oceniają ten problem według zasady: gdy mają mniej niż 24 lata, są większymi optymistami, podobnie jak uczniowie i studenci; gdy kończą 35 lat, zamieniają się w pesymistów, i to większych niż inni, bo 61 proc. wybiera odpowiedź „sytuacja jest zła”. Łączną, złą ocenę wystawia rynkowi pracy 86 proc. młodych, gdy wchodzą w wiek, w którym ma się własną rodzinę i dzieci. Co trzeci badany Polak liczy się (36 proc.) z utratą pracy, jednak w najmłodszej grupie obawiających się o pracę jest więcej, bo 44 proc. (wśród studentów 45 proc.). To tu ukryta jest prawda o umowach śmieciowych i o warunkach, w jakich młodzi, wykształceni Polacy startują w dorosłe życie.
Co jest u innych, to samo i u nas – mówi stare porzekadło. Przedstawione wyniki sondażu dotyczą całej Polski, także i Powiatu Ostródzkiego. Może tu nawet bardziej eksponują sytuację młodych bezrobotnych aniżeli w innych dzielnicach kraju. Pewne natomiast jest jedno: w Powiecie Ostródzkim na pewno na pracę mogą liczyć przede wszystkim POprawni emeryci; niektórzy z nich ponadto dorabiają jeszcze do emerytury i posady w inny sposób.
Na stronach internetowych wśród opisów „wielkich” osiągnięć starosty ostródzkiego można znaleźć taką oto jego cechę: „dbałość o zapewnienie nowych miejsc pracy”. Zapewne, ale tylko dla emerytów. Starosta ostródzki rozwiązuje bowiem problem bezrobocia młodych mieszkańców POwiatu poprzez zatrudnianie coraz to nowych emerytów – POlitycznie poprawnych. Co ciekawe, starosta zatrudniając emerytów, wyraźnie wskazuje, że w zbliżającej się kampanii wyborczej stawia właśnie na nich, nie zaś na młodych wyborców.
Na pewno należałoby zapytać o moralne kwalifikacje starosty POdejmującego takie decyzje, ale także emerytów, którzy świadomi sytuacji oczekujących na pracę, przyjmują stanowiska w starostwie za kilkutysięczne gaże. W tej sytuacji jasnym wyrażeniem stanowiska opinii publicznej byłoby przesłanie staroście kartonu (pomysł zaczerpnięty ze stron internetowych), aby spakował się i opuścił urząd dając szansę uporządkowania palących problemów bezrobocia w Powiecie Ostródzkim staroście, który będzie przestrzegał zawodowego etosu. Przynajmniej w kwestii niestosownego zatrudniania niePOprawnych społecznie emerytów.
Na koniec, nietrudno spostrzec, że dziś nie dominują w życiu publicznym ludzie obdarzeni cnotami – jak dawniej mówiono – tylko osoby na różne sposoby protegowane, osoby, które dbają przede wszystkim o prywatę lub bardzo z nią powiązany interes partyjny, a nie o szeroko rozumianą wspólnotę, o Rzeczpospolitą, o powiat i gminę. Co gorsze, sami nie oczekujemy od nich zbyt wiele, wystarczają nam kabaretowe występy. Najwyższy czas posłać ich tam, gdzie czują się najlepiej – do kabaretów! Chyba, że kabareciarz za stary. To wysłać go na zasłużoną emeryturę! POwiatowi zawsze coś znajdą… Włos takiemu z głowy nie spadnie…
ZP

Redakcja nie odpowiada za treść przesłanego tekstu- pisownia oryginalna

Ponieśliśmy szereg dotkliwych porażek w różnego rodzaju wyborach lokalnych. Nasze koleżanki i koledzy alarmują, że coraz częściej działania samorządowców Platformy i aparatu partyjnego w regionach zaczyna cechować buta, partyjniactwo i budzące wątpliwości moralne korzystanie z przywilejów władzy. W efekcie tego wszystkiego nasze notowania spadają, a w naszych szeregach pojawia się zaniepokojenie” – pisze w liście Jarosław Gowin (PO).

Jarosław Gowin

Jarosław Gowin

Faktycznie, jakby spojrzeć na lokalnych działaczy PO w tym delegata krajowego, to trudno nie zgodzić się z Panem Ministrem Gowinem. Wielokrotnie pisaliśmy o Staroście Włodzimierzu Brodiuku, który do cna wykorzystuje przywileje władzy w związku z piastowaną funkcją Starosty Ostródzkiego. Postaramy się przytoczyć jedynie kilka przykładów….

1.

Klawe życie starosty Brodiuka link do całego tekstu http://wp.me/p2hr4H-dv

Samorządowiec Brodiuk, wybrany przez koalicyjnych radnych, ma naprawdę klawe życie. Nie dość, ze co miesiąc pobiera okrągłą sumkę, na którą zwykły Polak tyra ponad pół roku, to jeszcze służbową luksusową urzędową limuzynę traktuje jak swoją, prywatną. Pan starosta, po pracy w urzędzie, tak przylgnął do służbowego „superba”, że zabiera go ze sobą i jedzie nim do domu (oczywiście takim z takim z basenem).

2.

Tak wygląda tydzień z życia Starosty link do całego tekstu  http://wp.me/p2hr4H-rY

Jedli, pili i strzelali z ostrej amunicji,a w wśród nich starosta Włodzimierz Brodiuk, wybraniec narodu. Na strzelnicy w Kaczorach pod Ostródą zebrała się „elita” Policjantów, działaczy PO, wybranych dziennikarzy ( tych co bronili koalicji miłości jak lwy) i oczywiście wspaniałego naszego pana Starosty. Był grill, ognisko i oczywiście wyskokowe trunki. O ostrej amunicji nie wspomnimy….

3.

Starosta piratem drogowym?! link do całego tekstu http://wp.me/p2hr4H-pT

Policjanci z Elbląga prowadzili  dochodzenie w sprawie wykroczeń drogowych, których miał dopuścić się 58-letni Włodzimierz B. z Ostródy na przełomie czerwca i lipca 2012 roku. prawa trafiła do sądu w Ostródzie….- Taka sprawa była prowadzona w naszej komendzie miejskiej- potwierdza asp. Krzysztof Nowacki rzecznik prasowy KMP w Elblągu.

4.

POwiatowe ostatki link do całego tekstu http://wp.me/p2hr4H-Cg

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/starostwo-chleje-a-szpital-tonie-w-dugach-zdjecia_293340.html

Życie urzędnika jest fajne! Co z tego, że szpital powiatowy tonie w długach. Urzędnicy ze starostwa powiatowego w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) wiedzą, jak nie myśleć o kłopotach. Trzeba zalać robaka wódką!

Plawienie się w luksusowej knajpie w nocy i inne tematy na temat starosty wkrótce

dla zanęty kilka zdjęć

k4 k2

Włodzimierz Brodiuk w luksusowym hotelu

Włodzimierz Brodiuk w luksusowym hotelu

Materiał filmowy TVP- 02 minuta 56 sekunda kliknij obok:http://www.tvp.pl/olsztyn/informacja/informacje/wideo/10413-godz-2200/10710803

Małgorzata Gałka TVP http://www.tvp.pl/olsztyn/aktualnosci/zdrowie/bardzo-dlugie-przyjecie/10698873

Foto:TVP.PL

Foto:TVP.PL

Ile czasu może upłynąć od wypadku do operacji w szpitalu? Teoretycznie, kilkadziesiąt minut. Tyle teoria, bo w praktyce pani Teresa z Miłakowa czekała na zabieg ponad 40 godzin! Starsza kobieta złamała nogę na chodniku. Pół dnia spędziła jednak nie w szpitalu, ale w karetce, jeżdżąc od szpitala do szpitala. W ambulansie pokonała ponad 200 kilometrów.

Pani Teresa z Miłakowa czekała na zabieg ponad 40 godzin!
To był wypadek, jakich przy takiej pogodzie wiele. Pani Teresa poślizgnęła się na chodniku i upadła:– Wezwaliśmy pogotowie, pogotowie przywiozło ją do szpitala w Morągu. Tu zrobiono badanie, stwierdzono, że to złamanie główki udowej. Nie jest to szpital tej specjalizacji, więc powiedziano nam, że mama zostanie przewieziona do szpitala w Ostródzie – mówi Ewa Wowk, córka Teresy Jankowskiej.I tu zaczęły się kłopoty. Szpital powiatowy w Ostródzie odmówił przyjęcia kobiety. Powód – brak miejsc na ortopedii.– „Proszę jechać, szukać coś innego dalej”. Więc pojechaliśmy w dalszą wycieczkę krajoznawczą, do Olsztyna, do szpitala wojewódzkiego – dodaje Ewa Wowk.I tu też – chłodne przyjęcie…Zgodnie z rejonizacją, ta pacjentka powinna trafić do szpitala w Ostródzie – mówi Damian Deresiewicz, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie.-Czekaliśmy, aż dwie godziny pod tym szpitalem, że może jednak decyzja się zmieni – mówi Ewa Wowk. Ale się nie zmieniła. Kobiety nie przyjęto, bo choć tu wolne łóżka były, nikt nie uprzedził szpitala o przyjeździe pacjentki.– Dobrym zwyczajem byłoby jednak ustalanie, że jeśli lekarz ze szpitala powiatowego ma problem, to dzwoni – dodaje Damian Deresiewicz. 

Foto:TVP.PL

Foto:TVP.PL

– Nie wyobrażam sobie, żebym zgodnie z ustawą o ratownictwie medycznym, wydzwaniał z miejsca wypadku do oddziałów ortopedii i innych w okolicznych szpitalach – mówi Krzysztof Gago, Szpital Miejski w Morągu. Ale właśnie ten brak komunikacji sprawił, że pani Teresa – jeżdżąc od szpitala do szpitala – spędziła w karetce ponad 12 godzin: No tak te chłopaki starali się, jechali z Olsztyna inną drogą, mniej takich dołów, już w Miłakowie uprzedzili, że do Jurek ciężko, ale od Jurek koszmarnie, będzie pani cierpiała. I tak było – mówi Teresa Jankowska, poszkodowana. Ostatecznie pani Teresa wróciła do szpitala w Morągu. Córka pani Teresy jest całą sytuacją oburzona. Podobnie jak lekarze ze szpitala w Morągu. Ich zdaniem pacjentką powinien się zająć szpital, który jest najbliżej i ma oddział ortopedyczny, czyli – szpital w Ostródzie. Ale pewności nie ma, bo procedury są niejasne. – Zwróciliśmy się do NFZ z pytaniem, prośbą o wyjaśnienie koniecznych procedur, błędów, żeby ich po prostu nie było – mówi Krzysztof Gago. Tymczasem pani Teresa, po 40 godzinach od upadku trafiła do szpitala w Elblągu. Tu od razu została zoperowana.

MałG, opr. KS, TVP.pl

więcej na stronie TVP.pl
————————————————————————————————————————————————
Pamiętamy „szopkę” Pt. Niezwykły pacjent ostródzkiego szpitala  (tu link http://www.naszaostroda.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2211:niezwyky-pacjent-ostrodzkiego-szpitala-z-wdzicznoci-chce-kupi-sprzt-medyczny&catid=83:samorzad&Itemid=486) jaką mogliśmy podziwiać na portalu prowadzonym przez pracownika starostwa (dokładniej PUP) z udziałem uśmiechniętego od ucha do ucha starosty jak kto ściskał rękę Niemca, który coś tam miał podarować szpitalowi za niby profesjonalną opiekę.   Panie Brodiuk, czekamy na kolejne zdjęcie tym razem  z udziałem Pani Teresy. Kobieta powinna panu ofiarować karton, żeby pan się spakował, bo jako mężczyzna sam po tylu wpadkach powinien poddać się do dymisji i oszczędzić pieniędzy podatnikom.
i na koniec foto naszego pana starosty, jakby ktoś zapomniał jak wygląda
Włodzimierz Brodziuk Starosta Ostródzkie

Włodzimierz Brodziuk Starosta Ostródzki

Przeczytaj koniecznie:

Czy ktoś tu drwi z prezydenta  RP?: https://ostroda2012.files.wordpress.com/2013/03/06052011_004upa2.jpg

Tak Brodiuk ratuje szpitale: https://ostroda2012.wordpress.com/2012/10/03/ratujmy-polskie-szpitale-przed-platforma/