Archiwum dla Sierpień, 2013

Onet, Polska Agencja Prasowa:

1,9 mln zł żąda Żegluga Ostródzko-Elbląska

Wiecej: http://wiadomosci.onet.pl/olsztyn/1-9-mln-zl-zada-zegluga-ostrodzko-elblaska/n4eww

http://jarsz.wordpress.com/

1,9 mln zł re­kom­pen­sa­ty strat po­wsta­łych „w związ­ku ze świad­cze­niem usług pu­blicz­ne­go trans­por­tu zbio­ro­we­go” żąda od gminy Ostró­da spół­ka Że­glu­ga Ostródz­ko-El­blą­ska. W są­dzie w Ostró­dzie od­by­ło się po­sie­dze­nie, które było próbą ugody mię­dzy stro­na­mi.

Pełnomocnicy obu stron poprosili sąd o odroczenie sprawy do 25 września. Poinformowali, że między spółką a gminą trwają rozmowy na temat spornej kwoty i nie jest wykluczone, że strony dojdą do porozumienia.

Jedynym właścicielem spółki Żegluga Ostródzko-Elbląska jest miejska gmina Ostróda.

W pozwie spółka żąda od gminy „1,9 mln zł jako rekompensatę straty powstałej w związku ze świadczeniem usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego w latach 2011-12.” Jak podała spółka, umowami z 2012 r. i 2013 r. Żegluga Ostródzko-Elbląska zobowiązała się do świadczenia usług przewozu wykonywanego w ramach systemu komunikacji gminy Ostróda z miastem Ostróda. W pozwie napisano, iż w wyniku wykonywania tych usług Żegluga zanotowała straty 793,7 tys. zł w 2011 r. i 1,1 mln zł w 2012 r.

Według spółki „gmina Ostróda została 3 marca 2013 r. wezwana do uiszczenia rekompensaty tej kwoty, ale mimo to nie uregulowała obciążających ją należności”.

Jak napisano w pozwie „kwestia rekompensaty straty, powstałej w związku ze świadczeniem usług zbiorowego transportu publicznego, jest regulacją ustawową o publicznym transporcie zbiorowym, a fakt poniesienia przez Żeglugę straty nakłada na gminę miejską Ostróda ustawowy obowiązek jej kompensowania”.

Burmistrz Ostródy Czesław Najmowicz powiedział, że to radni miejscy nie godzą się na podjęcie uchwały, która pozwalałaby wypłacić żądaną przez spółkę kwotę. – Spółka ograniczyła niezbędne wydatki, nie może przecież zwalniać marynarzy, którzy są zatrudnieni przy obsłudze ruchu turystycznego na statkach – podkreślił burmistrz.

Z prezesem Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej Jarosławem Szostkiem do chwili nadania depeszy nie udało się skontaktować. Wcześniej w lokalnych mediach mówił, że „spółce nie grozi upadłość, płynność finansowa jest zachowana, zobowiązania są regulowane na bieżąco”. Mówił także, że firma zatrudnia ponad 60 osób na stałe, a jej obroty roczne wynoszą ok. 10 mln zł. Podkreślał, że spółka ma kłopoty finansowe, gdyż za poprzedniego zarządu w 2012 roku stadion miejski (którym zarządza spółka Żegluga) przyniósł 1 mln 100 tys. zł strat, a komunikacja miejska – 780 tys. zł strat. Według niego dochody pochodzące z obsługi ruchu turystycznego na Kanale Ostródzko-Elbląskim, gdzie spółka oferuje turystyczne rejsy statkami, nie pokryły tych niedoborów.

Spółka Żegluga Ostródzko-Elbląska, istniejąca od 2010 roku, przewozi pasażerów w transporcie wodnym śródlądowym, a także autobusami miejskimi. Prowadzi też działalność w obiektach i klubach sportowych. Do 2010 roku tę działalność prowadził zakład budżetowy pod nazwą Zakład Komunikacji Miejskiej.

ONET.PL, PAP

Czy prezes Jarosław Sz., pojechał do sądu limuzyna?

Zabytki techniki  spółki żegluga Ostródko-Elbląska w Ostródzie

Reklamy

Prokuratura w Działdowie (Warmińsko-Mazurskie) chce przedstawić ostródzkiemu policjantowi z wydziału kryminalnego zarzut uporczywego nękania podwładnych. Nie może jednak tego zrobić, bo policjant najpierw leczył się w szpitalu, a teraz jest na zwolnieniu.

Jak poinformował PAP prokurator rejonowy w Działdowie Lech Sienkiewicz, śledczy musieli zawiesić postępowanie prowadzone w sprawie ostródzkiego policjanta z powodu jego choroby.

 

– Mamy zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy, na podstawie którego chcemy przedstawić panu policjantowi zarzut uporczywego nękania podwładnej. Niestety, nie możemy tego zrobić z uwagi na stan zdrowia policjanta – powiedział PAP Sienkiewicz. Zastrzegł, że nie chce mówić o „podtekstach tego nękania”.

Śledczy zapewnił, że prokurator prowadzący sprawę jest w stałym kontakcie z przełożonymi policjanta. Prokuratura zna termin zakończenia zwolnienia lekarskiego policjanta i wie, że po nim wybiera się on na urlop.

– Ale jak jego stan zdrowia na to pozwoli, będziemy chcieli go przesłuchać i postawić mu zarzut – zapewnił prokurator rejonowy z Działdowa.

Pod koniec ubiegłego roku jedna z policjantek wydziału kryminalnego poinformowała prokuraturę, że jest nękana przez przełożonego (policjanta ps. „Śruba”-red). Miał on jej składać propozycje o seksualnym charakterze, a w przypadku ich odrzucania dyskryminować. Po złożeniu tego doniesienia kilka kolejnych policjantek z tej jednostki poskarżyło się na podobne problemy. Na dowód swoich słów policjantki pokazywały m.in. sms-y, które otrzymywały od przełożonego.

Jak powiedziała rzeczniczka prasowa warmińsko-mazurskiej policji Anna Fic (jest żoną komendanta policji w Ostródzie-red.), po tych informacjach kontrolę w ostródzkiej komendzie zlecił m.in. komendant wojewódzki policji.

– Pracownica, której dotyczyła sprawa, została objęta wsparciem psychologicznym, a jej bezpośredni przełożony dla zachowania obiektywizmu i bezstronności przebywał na urlopie, a następnie został delegowany do pracy na roboczym stanowisku w wydziale kryminalnym komendy wojewódzkiej w Olsztynie – powiedziała Fic.

Fic podkreśliła, że kontrola nie wykazała nieprawidłowości „w obszarze nadzoru służbowego, zlecania zadań czy systemu motywacyjnego”. Zastrzegła jednak, że zakres policyjnych kontroli „nie dotyczył sfery działań zarezerwowanej dla prokuratury”.

Rzeczniczka policji dodała, że dalsze decyzje kadrowe i dyscyplinarne w tej sprawie zależą od losów prokuratorskiego śledztwa.

– Bezpośredni przełożony tego funkcjonariusza, mając informacje od prokuratora (…), zawiesił go w wykonywaniu obowiązków służbowych – poinformowała Fic i zapewniła, że policja „stoi na stanowisku równego traktowania kobiet i mężczyzn”.

żrodło: Onet.pl-opr:RK

http://wiadomosci.onet.pl/olsztyn/prokuratura-nie-moze-przedstawic-zarzutu-policjantowi-bo-ten-choruje/60433